Przejdź do głównej zawartości

Z Pamiętnika Blond Czarownicy

 "Wiosenne Przebudzenie"


    Nie wiem czy Wy też czasami tak macie, ale jest taka siła co ciągnie Was nie tam, gdzie powinna przynajmniej ja tak się czułam ostatnie trzy miesiące totalnie się pogubiłam. Nie jestem żadnym medium ale to czułam. Podobno osoby, które posiadają zbyt wysoką wrażliwość i są starymi duchami czują wszystko co nas otacza o wiele mocniej, niż inni. Kiedyś myślałam, że coś jest ze mną nie tak dopóki nie dowiedziałam się, że nie jestem sama. 

    Przez ostatnie trzy miesiące bardzo dużo się wydarzyło. Począwszy od spróbowania morsowania. Tak ja zmarzluch weszłam zimą do wody przy temp. -15 stopnia. Teraz wszyscy się w ten sposób hartują.  Jednych to nadal zaskakuje, a drugich już to nie dziwi. Wiem jedno jak spróbujesz to będziesz chciał więcej. Mi pokrzyżowały plany związane z morsowaniem zapalenie zatok. Sama jestem sobie winna leczenie trwało prawie miesiąc przez co rzeczywiście zapał do morsowania i ogólnie cały mój zapał do życia opadł. 

    Nadal walczę ze swoimi słabościami bo bycie joginem oznacza dążenie do poznania siebie, dbania o siebie. Strach jest naszym największym wrogiem. Zaczęły mnie atakować liczne wątpliwości, a może się nie uda. A może to co robię nie jest wystarczające. Straszne myśli z którymi nie tylko ja się borykam, może dlatego wylałam na siebie szale nieszczęść. Chodź nie do końca czuje, że są to duże nieszczęścia. Mimo wszystko czuje, że zaczęłam zbaczać z drogi. 

    Stałam się bardziej ospała. Mniej energii, szukam przyczyny i znam ją doskonale odrzuciłam suplementy i wróciłam do niezdrowych używek. Nie ma czym się chwalić tylko czas zmienić swoje nawyki. Brak mojej asertywności bierze górę. Mam straszne wyrzuty sumienia bo kocham siebie, swój organizm, życie otaczający mnie świat i moją córkę dla, której muszę jak najdłużej żyć, aby pokazać jej ten cudowny świat. Wszystkie moje wprowadzone zasady poszły na bok. Ale mój organizm strasznie potrzebował snu. Staram się go słuchać ale jestem tylko człowiekiem, który również popełnia błędy.

     Zaraz jak tylko przyszła zima kolejne przykre doświadczenia związane z autem. Obiło mi się o uszy, że nie tylko ja byłam nie przygotowana na zimę więc stwierdziłam, że po co mi opony zimowe skoro i tak jej nie będzie. Później awaria silnika do dziś dnia jeszcze nie wiem co czeka serce mojego auta. Jak to się mówi ehh... samo życie. Nie ma w życiu tylko wesoło i kolorowo raz jest pod górkę, a raz z górki. Całe trzy miesiące nie były takie, złe, ale zaszyłam się. Szczególnie tu na blogu.

    Nauczyłam się latać i zdobyłam uprawnienia aby uczyć innych. Nie mogę się doczekać kiedy to co nas Wszystkich, dotknęło w końcu się skończy. Zresztą pewnie Wy też. Niestety jeszcze nie mogę wykonywać żadnych innych usług. Dlatego na razie dziele się z Wami swoim doświadczeniem i chce Was zarażać spokojem. Chodź samej czasami mi ciężko go osiągnąć. Bardzo dużo bodźców nas atakuje z zewnątrz. Bycie managerem do łatwych zadań nie należy. Chyba się przepracowałam i prze bodźcowałam. Cieszę się tymi Świętami niemożliwie. Dwa dni spokoju, harmonii, miłości, radości i pysznego jedzenia. Ten ostatni mój czas poświeciłam pracy bardziej niż na rozwijanie siebie.



    Mój wewnętrzny motywator tak spadł, że przeczytałam jedną książkę cudowną Biografie Rachel Brathen - Joga Girl pochłonęłam ją w dwa dni. Pamiętacie jak mi doradzaliście od, której książki mam zacząć czytam ją nadal. Nie podoba mi się w jaki sposób została wydana, książka sama w sobie jest ciekawa chodzę z nią wszędzie do pracy do toalety do kawy ale to czytanie marnie mi idzie albo z nią chodzę i zamiast się skupić to ja się zajmuje czymś innym co rozprasza moje myśli, Strasznie roztargniona się zrobiłam. W końcu ją skończę czytać. 

    Ustawiłam sobie limit na insta dziennie jak dwie godziny nie wolno mi na nim siedzieć, ale zauważyłam, że przy tym też brakuje mi asertywności. Czas się wziąć w garść i ocknąć ponieważ... 

..."Nikt z nas nie opuści tego świata żywy, więc, proszę, przestań się obciążać zbyt wieloma myślami i zakazami. Jedz pyszne jedzenie. Biegaj w słońcu. Skacz do morza. Mów prawdę, która kryje się w Twoim sercu. Pozwól sobie być głupi🧡. Bądź przyjacielski. Bądź zabawny. Nie ma czasu na nic innego!"... ~ Keanu Reeves

    Więc biorę się w garść i znów muszę uporządkować swoje myśli, plany życia codziennego. Zorganizować swój grafik od nowa, bo na to wszystko brakuje mi doby. Być asertywna, skupić się na sobie, zadbać o siebie i swój rozwój bo brakuje mi strasznie tego i strasznie źle się czuje. Mam wrażenie, że marnuje swoje życie przez właśnie brak organizacji. Zasady wracają do mojego życia. 


    A Wam kochani życzę oprócz takiego podejścia do życia jak w cytacie to jeszcze pogody ducha, uśmiechu, radości, spokoju. Czyńcie wszystko to co uważacie za słuszne, zgodnie z Waszym sumieniem, aby nigdy nie musiały Wam towarzyszyć wyrzuty. Żebyście niczego sobie nie zabraniali i żyli pełnia życia, cieszyli się z każdej małej rzeczy i chwili, która właśnie ma miejsce. Zdrowia na pierwszym miejscu i miłości na drugim ❤️ 

Pamiętajcie
Zawsze może być gorzej.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

MOJE KSIĄŻKOWE TOP 5 2020r.

Ja stawiam na rozwój uwielbiam książki psychologiczne, poradniki itd. dzięki którym mogę zajrzeć w głąb siebie, popracować nad sobą, bo...  ,, Opanowanie innych to siła, a opanowanie siebie to prawdziwa moc" książki dla mnie wartościowe, mające moc, magiczne, uwielbiam ich zapach i duszę. W 2020 r. Przeczytałam 8 książek tak wiem to mało. Niestety nie zawsze mam na to czas i siły. Ale i tak jestem z siebie dumna 😁. Po to człowiek stawia sobie cele. Mój cel został spełniony. A Brzmiał ,,zacznę czytać książki" no i je pokochałam. Zorganizowałam sobie czas i moim wyzwaniem było dziennie przeczytać 10 stron książki nie zawsze mi to wychodziło, bo a to cos wypadło, a to zmęczenie po całym dniu bycia poza domem albo chciałam sobie dłużej pospać, bo mój organizm bardzo tego potrzebował. I tak o to tym sposobem udało mi się wśród książek dedykowanych na 2020 rok wybrać moje Top 5.  Na pierwszym miejscu i pierwsza książka, która została przezemnie przeczytana tego roku to...  1. ...

Wdzięczność czyli przepis na szczęście

    Wciągam ten świat całą sobą, każdą komórką mego ciała, jestem zatracona i zakochana w moim świecie moim, życiowym partnerem jest natura. To wdychając świeże powietrze czuje spokój. Zwalniam tempo i bieg. Narzucone cele i postanowienia chwilowo odkładam na bok. Gdy stawiam stopę na macie otacza mnie bańka, przezroczysta bańka to chwila tylko moja. Z każdym wdechem czuje jak dociera głębiej poczynając od skroni, trafia do przełyku potem do płuc, kończąc na koniuszkach palców u stóp. Następuję wydech wyrzucam z siebie gniew, smutki i żale. Jestem wdzięczna za wszystko co mnie w życiu spotkało i jestem wdzięczna za wszystko co mam.  Fot. Jerzy Konieczny Fotografia  na zdjęciu pozycja Orła ( Guradasana)     Następny wdech wypełniony jest myślami o byciu  zdrowym, tak jestem bardzo wdzięczna, jestem pełnosprawna, mam gdzie mieszkać, mam co jeść, moje dziecko jest zdrowe, oddycham, widzę, słyszę, mówię, mam prace, mam wszystko reszta to dodatek. Cele...